Energetyka wczoraj i dziś to seria wywiadów z branżowymi ekspertami, decydentami, pasjonatami oraz firmami, budującymi wspólnie sektor energetyki. Zapraszamy na rozmowę z Pawłem Średniawą – Prezesem Zarządu ONDE S.A.
ONDE powstała z przekształcenia PBDI. Kto zrealizował ten pomysł? Jaki cel temu przyświecał?
ONDE jest naturalną konsekwencją transformacji i rozwoju, jakie przeszliśmy w ostatnich latach. Mimo, że marka funkcjonuje od niespełna 2 lat, jest silnie rozpoznawalna na rynku, czujemy się z nią bardzo związani i szczerze mówiąc wspominanie wcześniejszego brandu to jak oglądanie albumu ze zdjęciami – powrót do przeszłości. Marka PBDI działała mocno w segmencie drogowo-inżynieryjnym. Nasz zdecydowany zwrot w kierunku energetyki odnawialnej i przygotowanie do debiutu na warszawskiej giełdzie były idealnym momentem na rozpoczęcie nowego rozdziału historii spółki, już pod nowym szyldem. Zaczęliśmy więc etap wyboru nazwy i „ONDE”, czyli po włosku „fale”, od razu zwróciło naszą uwagę. Energia, wiatr, słońce, światło to właśnie fale, które stanowią sedno naszego biznesu, ale nazwa świetnie symbolizuje też zmiany oraz transformację, ciągłe poszukiwanie, ruch, siłę, dynamikę czy naturę, czyli określenia, które świetnie charakteryzują spółkę.
Jak wyglądały początki Państwa działalności? Czym się zajmowaliście?
Podwaliny naszej historii stanowią toruńskie firmy z silnymi kompetencjami drogowymi – PRD i Rembet Plus, działające na rynku od lat 90. ubiegłego stulecia, a od 2008 roku funkcjonujące w ramach Grupy Erbud i skonsolidowane w 2010 roku pod brandem PBDI. Branża drogowa, która liczyła na skokowy rozwój w związku z inwestycjami na Euro 2012, spotkała się niestety z zimnym prysznicem nieprzewidywalności rynku, dlatego zaczęliśmy szukać nowych obszarów rozwoju. Nasze doświadczenia doprowadziły nas do, raczkującego wówczas, sektora budowy farm wiatrowych. Zaczęliśmy skromnie, jako podwykonawca, ale szybko zdobyliśmy doświadczenie, zbudowaliśmy silny zespół i mogliśmy świadczyć kompleksowe usługi generalnego wykonawstwa farm wiatrowych.
W kolejnych latach w naszym portfolio zaczęły pojawiać się też projekty fotowoltaiczne i stopniowo segment OZE zaczął stanowić główne źródło przychodów spółki. Energetyka odnawialna nabierała coraz większego znaczenia, a my podwoiliśmy zespół oraz przychody, zbudowaliśmy silną pozycję na rynku. Z czasem pojawił się impuls do dalszego skokowego rozwoju, czyli budowy własnego portfela projektów OZE, co wymagało silnego wsparcia kapitałowego, stąd narodził się pomysł debiutu na warszawskiej giełdzie.
W którym momencie zdecydowaliście się wejść w branżę OZE?
Dobra opinia na rynku budownictwa drogowego przekuła się na zapytania ze strony prywatnych inwestorów realizujących projekty wiatrowe. Wtedy, a był to koniec pierwszej dekady XXI wieku, wciąż mało kto wierzył w rozwój tego sektora w Polsce. My instynktownie czuliśmy, że nasze umiejętności mogą być lepiej spożytkowane właśnie w takich, wówczas niszowych, segmentach rynku. Gamechangerem był 2016 rok i niesławna ustawa 10H, która zamroziła rozwój energetyki wiatrowej na lądzie. Nasze przychody r/r skurczyły się wówczas o około 50%. Wielu uznało, że ten rynek się nie utrzyma, ale nas znowu nie zawiodła intuicja. Pozostaliśmy w branży OZE, rozwijaliśmy swoje kompetencje i w pewnym momencie osiągnęliśmy pozycję jednego z liderów wykonawstwa w Polsce.
To Wasz główny kierunek rozwoju?
Teraz w naszych kompetencjach mieści się pełen zakres usług – od projektowania, przez realizację i dostarczenie gotowej farmy pod klucz. Ale ONDE dziś to już nie tylko usługi budowlane. Równie istotnym filarem naszego modelu biznesowego staje się rozwój własnych projektów w modelu „wybuduj, sprzedaj i zarządzaj”. Obecnie dewelopujemy i realizujemy projekty własne o łącznej mocy ponad 830 MW. Pierwszy z nich stanowi 18-megawatowa farma fotowoltaiczna Cyranka pod Giżyckiem, która już zaczęła produkcję energii. Jako właściciel tego typu projektów możemy liczyć na marżę deweloperską związaną z potencjalną sprzedażą projektu lub czerpać korzyści z komercjalizacji energii elektrycznej.
Organicznie rozwijamy też segment PV dla przemysłu, widząc ogromny potencjał tego rynku. Ceny prądu szaleją, rośnie świadomość i potrzeba przejścia na zieloną energię i właściwie nie ma dziś branży, która nie byłaby zainteresowana własną instalacją fotowoltaiczną. Do tego dochodzą komplementarne usługi operation & maintenance, dzięki którym możemy zapewnić inwestorowi pełną obsługę nad projektem, co jest ogromną wartością dla klienta.
Co Was wyróżnia na tle konkurencji?
ONDE jest wyjątkową firmą, ponieważ, mimo że jesteśmy już sporą grupą kapitałową z rocznym przychodem przekraczającym miliard złotych, to wciąż potrafimy działać dynamicznie, nieszablonowo i dzięki temu błyskawicznie rozwiązywać problemy. Klienci doceniają to, że mają partnera, któremu po prostu zależy. To procentuje oraz wpływa korzystanie na budowanie długoletnich relacji biznesowych zarówno z klientami, jak i dostawcami czy podwykonawcami. Czują się z nami bezpiecznie, również pod względem finansowym.
Wydaje mi się, że podobne wartości podziela i docenia też nas zespół, o czym może świadczyć fakt, z którego jestem bardzo dumny, że spora jego część pracuje w ONDE już od wielu lat. Bez wątpienia naszym filarem są ludzie. Nie bez znaczenia jest też oparcie ONDE na strukturach Grupy Erbud, jednej z 4 największych Polskich grup budowlanych, z wieloletnim doświadczeniem i silną pozycją na rynku.
Możecie się pochwalić jakimiś ciekawymi realizacjami?
Inwestycji w naszym portfolio jest mnóstwo, począwszy od realizacji jednej z największych farm wiatrowych w Polsce – Potęgowo o mocy 219 MW. Największe instalacje energetyczne, w których realizacji uczestniczyliśmy w ostatnim okresie to choćby farma wiatrowa Biały Bór, gdzie stanęły 42 turbiny o łącznej mocy blisko 145 MW, czy farma wiatrowa Dębsk z 55 turbinami o mocy 2,2MW każda – to farma z największą liczbą wiatraków w historii ONDE.
Niedawno rozpoczęliśmy budowę instalacji składającej się z 33 turbin o mocy niemal 73 MW dla firmy ZE PAK należącej do Grupy Polsat, jednego z liderów zielonej transformacji w Polsce. Tylko w zeszłym roku rozpoczęliśmy realizację 15 farm o łącznej mocy ok. 454 MW i zakończyliśmy 13 o łącznej mocy 289 MW. We wrześniu zaczęliśmy też pisać nowy rozdział w historii ONDE – naszą pierwszą budowę za granicą.
Z czego dzisiaj są Państwo dumni? Czujecie się silnym graczem?
350 realizacji OZE, ponad 3,5 GW energii, ponad tysiąc wylanych fundamentów pod turbiny w całej Polsce to niezły wynik i jesteśmy z niego dumni. Nie chodzi tu o rankingi, ale o świadomość, że robimy coś, co naprawdę ma sens oraz wpłynie zarówno na życie nasze, jak naszych dzieci czy wnuków. To wyjątkowe uczucie, nie ukrywam, że napawa dumą, a nawet wzrusza. Dumny jestem również z faktu, że udało nam się zbudować oraz utrzymać zespół złożony z ponad 600 fantastycznych ludzi, dzięki którym to wszystko jest możliwe, którzy sprawiają, że inwestorzy do nas wracają z kolejnymi projektami. Dzięki temu ONDE jest synonimem zaufania, wiarygodności i bezpieczeństwa. Taki kapitał jest złotym runem w tych niestabilnych czasach.
Jakie mają Państwo plany na najbliższą przyszłość, a gdzie i jak widzicie się w perspektywie długofalowej?
Sytuacja, w jakiej obecnie funkcjonują przedsiębiorcy w Polsce sprawia, że planowanie staje się, delikatnie to ujmując, mocno utrudnione. Ale znów, w sukurs przychodzi nasza filozofia biznesowa, czyli dywersyfikacja i elastyczność. Przecież kryzys to zmiana, a zmiana to szansa, prawda? Polska energetyka jest obecnie w momencie mocnego zawirowania, stanowiącego z jednej strony ryzyka, ale z drugiej ogromne szanse, a jak już powiedziałem, nie boimy się wyzwań i umiemy być elastyczni. Mając to na uwadze, będziemy z pewnością nadal umacniać swoją pozycję w wykonawstwie OZE w Polsce, ale badamy i bezpiecznie wdrażamy plany ekspansji na rynki europejskie, gdzie regulacje pozwalają na stabilny rozwój oraz realizację projektów. Finalizujemy swój pierwszy kontrakt na Litwie oraz chcemy dalej rozwijać swoją pozycję za granicą.
Intensywnie pracujemy również nad dewelopmentem własnych farm i już w najbliższym czacie chcemy rozpocząć realizację kolejnych projektów PV o łącznej mocy 35 MW. Ten filar jest bardzo perspektywiczny i mocno na niego stawiamy. Oferta dla przemysłu czy usługi utrzymania farm to kierunki, w których rozwijamy się organicznie i spodziewamy się, że będą one w przyszłości stanowić bezpieczne źródło przychodów.
Nie chcemy też zostawać z tyłu, jeśli chodzi o technologie, więc uczestniczymy w inicjatywach badawczo-rozwojowych w obszarze magazynowania energii oraz specjalistycznych usług utrzymania czy zarządzania aktywami wytwórczymi. W tym celu uruchomiliśmy program grantowy w ramach projektu ONDE FLOW, w którym szukamy i wspieramy młodych naukowców. W tegorocznej edycji nagrodziliśmy ośmiu studentów oraz doktorantów, którzy pracują nad innowacyjnymi rozwiązaniami z obszaru energetyki. I mówienie o innowacjach nie jest przesadą, ponieważ poza badaniami nad samobilansującymi się sieciami czy efektywnością modułów bifacial, prowadzone są też analizy wykorzystania bioluminescencyjnych grzybów do oświetlania dróg. Nie mogę się doczekać, kiedy będę mógł przetestować aplikację, która sparuje produkcję z PV z urządzeniami w domu i pozwoli obniżyć zużycie energii. Współtworzenie takich przedsięwzięć oraz włączanie się w rozwój nauki i prawdziwą transformację energetyczną to chyba część naszej aktywności, z której jestem najbardziej dumny… a dopiero nabieramy wiatru w żagle!
Publikacja artykułu: grudzień 2022 r.











